środa, 19 listopada 2014

Środowo

No cóż gapa ze mnie dzisiaj, gdyż zrobiłam zdjęcia robótki po południu, gdy było światło, ale w aparacie niestety nie było karty pamięci. I tak wieczorkiem gdy już ciemno zostałam bez zdjęć.
Cóż ogólnie pisząc przy książce jestem tej samej czyli Rybałtowskiej.
Robótka nowa, zaczęłam komin dla znajomej z włóczki czarnej, dlatego nie ma sensu robić już zdjęć, bo wyjdzie czarna plama.
Zamieszczam zdjęcie łośka, którego uszyłam już jakiś czas temu
Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za miłe komentarze do szydełkowego łosia.
W następnym tygodniu pewnie mnie nie będzie, gdyż moja tarczyca idzie w  końcu pod nóż.
Pozdrawiam
Monika
 

13 komentarzy :